poniedziałek, 15 lipca 2013

Ale jaja!

Dawno mnie nie było. Tak dawno, że zdziwiłam się na widok letniej szaty własnego bloga. Hańba!

Ale, ale! Będąc na wygnaniu, z dala od pracowni i mając wciąż gorsze ciężary na głowie znalazłam chwilę na małą robótkę. 

Mama zażyczyła sobie podstawki do jajek. Znalazłam z surowego drewna i pomyślałam, że nie byłabym sobą jakbym nie zrobiła im małego tunningu. Mama lubi meble i dodatki z przecieranego na biało drewna, więc postanowiłam również potraktować podstawki w ten sposób. W zasadzie to był to po części pomysł Simona.

Oczywiście nie mogło być idealnie - trochę przesadziłam z ilością farby i zamiast bielone wyszło białe. Widać w prawdzie delikatnie rysunek słoi, ale nie w taki efekt celowałam. Nie poddałam się jednak i podrasowałam podstawki błękitnym wzorkiem malowanym przez szablonik. Wzorek lekko przetarłam białym, żeby nie odcinał się tak mocno od tła. Do tego krawędzie poprzecierałam na błękitno, polakierowałam  i voilà!


Mamie się podobają (pokażcie mi matkę, której nie podobają się wytwory własnego dziecka), mi trochę mniej, bo nie do końca wyszły jak planowałam. Ale uważam, że są na tyle fajne, że mogę się pod nimi podpisać ;)


Może jutro zrobimy im śniadaniowy chrzest bojowy?

1 komentarz: