niedziela, 29 września 2013

Kotkokoraliki po raz drugi - kotkozakładka.

Koleżanka na widok kotkokolczyków zażyczyła sobie kotkozakładkę z podobnym motywem. Pomysł bardzo mi się spodobał, więc ruszyłam na kocie polowanie. W sklepie uchował się akurat jeden kotek - w sam raz na zakładkę. 

A oto i ona:

Można jej używać tak:

 

Można też tak:



Jako zdeklarowany bibliofil umiem docenić dobrą zakładkę. Mam nadzieję, że będzie równie praktyczna, co urocza ;).

3 komentarze:

  1. i znowu super!!!:)
    miłego tygodnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to potęga kotkowego uroku ;)

      Usuń
  2. Śliczna zakładka. Tak niewiele materiału a jaki efekt! Myślę, że to nie tylko koci urok, bo wiązanie również wygląda bardzo uroczo:)

    OdpowiedzUsuń