Dostałam od Kasi fajną deseczkę i mam na nią pomysł. Nie mogę tylko zdecydować jaki napis na niej umieścić, a koncepcje są trzy. Możecie pomóc mi zadecydować biorąc udział w ankiecie na Facebooku.
czwartek, 14 lutego 2013
poniedziałek, 11 lutego 2013
Jedna jaskółka wiosny nie czyni.
Podobno jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale ja dzisiaj jaskółkę widziałam i od razu zrobiło mi się jakoś tak wiosennie. W zasadzie do wiosny zostało już nie tak bardzo dużo czasu.
Z tej okazji przypomniała mi się komódka, którą jakiś czas temu wykonałam jako prezent urodzinowy dla koleżanki Magdy - miłośniczki zwierząt wszelakich i ornitolożki-pasjonatki broniącej miejskich jerzyków. Z jej pierzastych upodobań zrodził się pomysł na motyw przewodni dekoracji komódki i oto powstała:
Komódkę pobejcowałam na granatowo, a uchwyty pomalowałam na czerwono farbą akrylową.
Na to nakleiłam jaskółki, a całość polakierowałam matowym lakierem.
Jako, że używałam wtedy jeszcze standardowego lakieru o sporej gęstości i długim czasie schnięcia doświadczyłam przejściowych problemów z zamykaniem i otwieraniem komódki - za mocno polakierowałam listwę trzymającą wieczko przy zamykaniu. Na szczęście drobne szlifowanie uratowało sytuację, a ja wzbogaciłam się o cenne doświadczenie.
Starałam się urozmaicić całość różnymi detalami, a komódka z tyloma zakamarkami i płaszczyznami była świetnym polem do popisu.
W tle widać trochę mojego twórczego bałaganu w rękoczynowym kąciku.
piątek, 8 lutego 2013
Nazywam się Mucha. Alphonse Mucha.
Weszłam w fazę kolczykową. Chyba potrzebuję chwili odpoczynku od szkatułek. Ponad to dostałam ostatnio ogromną ilość różnych przydasiów od Oli. Niektóre w takich kolorach, których zwykle nie używam w swoich pracach. Postanowiłam zatem postawić sobie wyzwanie i wykorzystać chociaż część z nich. Na pierwszy ogień poszły pomarańczowo-zielone koraliki szklane. I wychodząc od koralików szukałam dalszej inspiracji.
Tym razem natchnął mnie Alphonse Mucha - jeden z najbardziej znanych artystów kojarzonych z Art Noveau czy secesją. Tutaj znajduje się bardzo obszerna galeria jego prac, która stanowi dla mnie ogromne źródło inspiracji. Użyłam motywu lauru zaczerpniętego z obrazu Laurel z 1901 roku:
Trochę zaszalałam z kolorami, żeby lepiej pasowały do mojej koncepcji. Powstały dość duże kolczyki w zielono-pomarańczowej tonacji.
Mają niecałe 10 cm długości, a prostokątne drewienka mają szerokość 2,8 cm. Decoupage na drewnie.
Przy okazji doszłam do wniosku, że muszę popracować nad zdjęciami rękoczynów, które tutaj prezentuję. Mam trochę problemy ze światłem, więc chyba zaszaleję i zrobię lightboxa. Myślę, też, że czas wykombinować jakiś stojak do ekspozycji kolczyków.
środa, 6 lutego 2013
Twarzoksiążka.
Idąc z duchem czasu zadomowiłam się rękoczynowo również na facebooku.
Zapraszam do polubienia mojej strony: Martowe Rękoczyny :)
Neoplastycyzmu ciąg dalszy.
Sesja trwa, wciąż potrzebuję pretekstów żeby się nie uczyć i właśnie dlatego do zestawu z poprzedniego posta dorobiłam wisiorek. Jako, że kolczyki i bransoleta są dość wisiorek jest drobny i delikatny.
Zestaw wciąż szuka nowego domu. :)
poniedziałek, 4 lutego 2013
Neoplastycyzm - geometryczne odbicie absolutu.
Jest sesja, a w trakcie sesji, jak powszechnie wiadomo, studenci robią wszystko, poza tym co powinni. Ten syndrom nie ominął i mnie. Zamiast robić co do mnie należy zrobiłam mały zestaw inspirowany neoplastycyzmem.
Podstawą do stworzenia wykorzystanego wzoru była "Kompozycja w czerwieni, żółci i błękicie" Pieta Mondrian z 1926 roku:
I tak powstało moje dziełko:
Bransoletka ma szerokość 4 cm, kolczyki mają wymiary 2,8 x 5,5 cm razem z zawieszką i są dwustronne.
Wzory są ręcznie namalowane na drewnianych elementach i polakierowane. Zastanawiałam się nad dorobieniem również wisiorka, ale nie jetem pewna, czy przy tym wzorze nie byłoby to za wiele.
Zestaw szuka nowego domu.
sobota, 2 lutego 2013
Na górze róże...
Po zrobieniu tego chustecznika zostało mi całe mnóstwo serwetek. Zazwyczaj nie przepadam za takimi delikatnymi, kwiatowymi wzorami, ale te różyczki mają w sobie "coś". Musiałam się zastanowić jak je wykorzystać. Pomysłów zrodziło się kilka, a pierwszy już się zrealizował.
Pudełko ma wymiary 20x18,5x8cm. Surowe drewno przetarłam na biało, na to nałożyłam wzory i po wyschnięciu jeszcze raz pobieliłam. Polakierowane matowym lakierem.
W przypadku tego wzoru zwykle bielę go jeszcze po wyschnięciu, ponieważ kolory są bardzo intensywne u wydaje mi się, że za mocno odcinają się od tła. Dodatkowo pobielenie daje ciekawy, postarzający efekt.
W środku zostawiłam wzory bez dodatkowego bielenia. Są dzięki temu bardziej wyraziste, no i przy zdobieniu wnętrza szkatułki kwestia nadmiernego "rzucania się w oczy" nie jest już tak istotna.
Szkatułka szuka nowego domu. Ktoś zainteresowany bliższą znajomością?
W przypadku tego wzoru zwykle bielę go jeszcze po wyschnięciu, ponieważ kolory są bardzo intensywne u wydaje mi się, że za mocno odcinają się od tła. Dodatkowo pobielenie daje ciekawy, postarzający efekt.
W środku zostawiłam wzory bez dodatkowego bielenia. Są dzięki temu bardziej wyraziste, no i przy zdobieniu wnętrza szkatułki kwestia nadmiernego "rzucania się w oczy" nie jest już tak istotna.
Szkatułka szuka nowego domu. Ktoś zainteresowany bliższą znajomością?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

