poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Różany świecznik.

Taki drobiazg na koniec białych świąt. Bielenie i dzikie róże wciąż u mnie na tapecie ;)


Trochę mnie denerwuje, że czasem trudno wcisnąć podgrzewacz w naszykowane miejsce. Nie mam pojęcia od czego to zależy - czasem jedna świeczka z opakowania pasuje, a inna już nie...


 Zostało mi jeszcze sporo takich serwetek - może trochę rozdam...




2 komentarze:

  1. Ja pewnie znowu za jakiś czas poproszę o wymiankę :)
    Super świecznik :P

    OdpowiedzUsuń